środa, 29 października 2014

rozdział #7

Już mineło około 3 tygodni od pierwszego dnia w szkoe był już koniec pazdziernika ,bardzo lubiałam moich już można powiedzieć przyjaciół może i byli buntownikami nigdy mnie tak nikt na poważnie nie traktował już byłam z nimi kilka nawet nie kilka więcej razy na wagarach ale jak nauczyciele dzwonili do harrego (bo ojn był takim moim bratem opiekunem) to mówiłam że odwiedzałam dzieci w szpitalu ale naprawde robiłam to po lekcjach.
Moje oceny nie były złe ale kiedyś dostawałm seme 5 i czasem 4 a teraz ledwo 5 a 4 i 3 ciągle dobra tam się ciesze bo nikt z domu ani ze szkoły nie wie że byłam kujonką ,a ta Anna ona jest jakaś inna jakbym ją już wcześniej znała a co tam jest spoko dziewczyna
ok więc dziś jest czwartek czyli wiecie co to znaczy jeszcze 2 dni szkoły i weekend :) haha wiem szkola jest potrzebna ,była godzina 7:30 zadzwonił budzik.
zapókał do pokoju Liam co on odemnie chciał nie wiem za dobrych kontaktów z nim nie miałam

Olivia- tak?-jeszcze byłam pod kordłą

Liam-Olivka Harry z chłopakami pojechał do studia na nagranie zostaje tylko ja i Zayn do samego wieczora i jeszcze Vika.

O- o super to nie ide do szkoły - i przykryłam głowe poduszką

L-coś ty ,dlaczego nie ?-zapytał siadając na łóżku

O-nie chce mi się -odkrywając głowe i siadając obok liama

L-no wez Harry ostatnio rozmawiał z twoją nauczycielką od Muzyki i mówiła że.... -przerwałam mu

O- ona kłamie jak kazała mi śpiewać waszą piosenke

L-co ? nie ona mówiła że za dużo gadasz i jej pyskujesz ,a o tym że kazała ci śpiewać nasze piosenki to nie wiem jaką śpiewałaś zaśpiewaj mi -czekał i patrzył się na mnie aż zaśpiewam

O-śpiewałam story of my life ale już niewarzne zapomniałam słów

L-wez przestań nie umiesz kłamać ? -widzałem jak czymś  się denerwowała bała się zaśpiewać

O-oj dobra pojde już do tej szkoły-wstałam z łóżka i podeszłam do closetu(szafy w ścianie)wyjełam ciuchy w które miałam zamiar się ubrać

L-moge cię zawieść jeśli chcesz

O-ok dzięki ale musze się przebrać i ogarnąć dowidzenia- i wyprowadziłam go z pokoju.

Ubrałam to :

zeszłam na dół nawet nie zachodziłam do kuchni i gdy już chciałam wychodzić zobaczyłam Liama
Olivia- Liam,to jak zawozisz mnie ?

LIAM- no przykro mi młoda ale nie jade nigdzie samochód mam zepsuty .-musiałem coś wymyslić

O- ok to ja ide cześć-powiedziałam i niestety musiałam iśc 2 km na przystanek a z przystanku jechaliśmy zazwyczaj około3 km ,gdy czekałam zobaczyłam niedaleko Vike podeszłam do niej

O-hej Victoria nie jedziesz autobusem

V-hej ne ja już jezdze samochadami kolegów widzsz tam jest taki czarny dsamochód mojego nowego chłopaka musze leciec mała pa.

gdy już wróciłam do przystanku autobus już odjezdzał wziełam plecak i niestety szłam na piechote obok mnie zatrzymał się samochód to był zayn z nie wierze to perrie z little mix pierwszy raz ją widze na żywo
Zayn- hej gdzie idzesz ?-miał otwarte okno od samochodu

Olivia-hej Zayn i Perrie ,ja do szkoły bo autobus odjechał a Liamowi zepsół się samochód i nie mógł mnie zawieśc

Zayn - o no właśnie to jest Periie jak już pewnie wiesz i Periie to jest Olivia, jak to mu się zepsół samochód ?

Olivia -no nie wiem

Zayn-dobra niewarzne wskakuj na tył zawieziemy cię do szkoły

O-dzięki.











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz