poniedziałek, 29 września 2014

Rozdział #3

                                                         *OCZAMI ZAYNA*

GDY OLIVIA POSZŁA NA GÓRĘ IŚĆ SPAĆ MYŚLAŁEM O TYM CO MI POWIEDZIAŁA CZY TEN JEJ PRZYSZYWANY TATA NAPRAWDE ZABIŁ JEJ PRAWDZIWEGO TATĘ NIEWAŻNE DOPIERO CO JĄ POZNAJĘ WRAZ Z CHŁOPAKAMI I VIKĄ IDE SPAĆ POSZŁEM DO SIEBIE I POŁOŻYŁEM SIĘ NA ŁÓŻKU PO 2 MINUTACH USYPIAJĄC.

                                               *OCZAMI HARREGO*

BYŁ JUŻ DZIĘŃ BYŁEM CIEKAWY JAK WYGLĄDA MOJA KUZYNKA OLIVIA MIAŁEM JĄ ZOBACZYĆ WCZORAJ ALE SPAŁA NIESTETY , NIE MARTWIE SIĘ TYM BO ZOSTAJE TU DŁUGO .
WYSZEDŁEM Z POKOJU A W CZEŚNIEJ UBRAŁEM NORMALNE CIUCHY DZIŚ Z CHŁOPAKAMI MIELIŚMY WOLNE OPRÓCZ NIALLA I LOUISA ONI SZLI NA NAGRANIE ,DZIŚ MIAŁEM DZIEŃ WOLNY WIĘC POZNAM SIĘ NA NOWO Z MOJĄ PRAWIE SIOSTRĄ MOŻE ONA TEŻ ŚPIEWA, GDY WYCHODZIŁEM Z POKOJU ZAUWAŻYŁEM JAK ZAMYAŁA DZWI OLIVIA PODESZŁEM DO NIEJ 

-Cześć jesteś Olivia tak ?-zapytałem pewny siebie.

-Hej tak a ty Harry -powiedziałam i uśmiechnełam się .

-zgada się jak tam brat ? twój tata nie chciał mówić.

-Alex tak on .......on przecierz zginął w wypadku z mamą tak jak mój prawdziwy tata rozmawiałeś z tym fałszywym-powiedziała nieśmiało.

-Aaa sorry.. 

-nic się nie stało poprostu tu pozwól mi zacząć tu żyć od nowa-powiedziała i szła powoli na dół.

-okay napeno czuj się jak w domu-powiedziałem i poszłem za nią.

                                                        
                                                  *OCZAMI VICTORI*

WSTAŁAM WCZEŚNIEJ OD WSZYSTKICH ZESZŁAM DO KUCHNI I ZROBIŁAM NALEŚNIKI LOUIS Z NIALLEM JUŻ POJECHALI DO STUDIA A JA SIEDZIAŁAM PRZY STOLE W KUCHNI I JADŁAM ZESZŁA OLIVIA Z HARRYM.

-Hej Victoria co tam pichcisz xD-zapytał Harry z uśmiechem.

-Hej - powiedziała Olivia i siadła na stół z kwaśną miną.

-Cześć wszystkim naleśniki zrobiłam Louis i Niall już wyjechali do studia jedzcie naleśniki -podałam im do stołu przy którym siedzieli.

-czekaj Victoria zawołam Liama i Zayna-poszedł na górę.

-a ty Olivia co taka przybita co się stało ?-zapytałam ze zmartwieniem.

-a ty chodzisz do szkoły ?

-tak ale mam lekcje 4 razy w tygoniu przez całe dni .

-a czy ja mogła bym chodzić do szkoły bo już od 3 tygoni w żadnej szkole nie byłam.

-tak ale czy sobie poradzisz -zapytałam niepenie Olivie.

-jasne że sobie poradze przecież szkoła nie jest taka trudna

-albo jak chcesz załatwie ci szkołe 3-4 dni w tygodniu od 8 do 18 chcesz taką czy zwykłą ?

-taka super by była od jutra moge chodzić do takiej ?-zapytala Olivia z uśmiechem na twarzy.

-tak dziś ide na zakupy moge zajść do tej szkoły spoko to dziś jedziesz ze mną na zakupy ?

-nom będzie super-powiedziałam ze szczęściem .

ZSZEDŁ HARRY Z LIAMEM I ZAYNEM POWIEDZIELI ŻE DZIŚ JADĄ DO STUDIA ALE TROCHHĘ PÓZNIEJ PO POŁUDNIU . WSZYSCY ZJEDLI NALEŚNIKI I POJECHALIŚMY Z OLIVIĄ NA ZAKUPY DAŁAM JEJ 50 ZŁOTYCH ŻEBY SOBIE COŚ KUPIŁA A JA WTEDY ZAŁATWIĘ JEJ SZKOŁE WIECIE O CO CHODZI 

-OK Olivia spodkamy się przy samochodzie za pół godziny jak będziesz potrzebować więcej pieniędzy to dzwoń masz mój numer -dałam jej kartkę i poszłam

-spoko pa.

                                                   *OCZAMI OLIVI*

SZŁAM SOBIE DO SKLEPU CZYLI TESCO GDY BYŁAM NA MIEJSCU KUPIŁAM SOBIE NAPÓJ I BATONA WYCHODZIŁAM ZE SLEPU GDY OTWIERAŁAM PICIE ZNACZY NIE MOGŁAM GO OTWORZYĆ WIEM ŚMIESZNE ALE SIĘ ZACIEŁO UPADŁO MI POD ROWER JAKIEGOŚ CHŁOPAKA ON PODNIUSŁ WODĘ I OTORZYŁ MI A JA:

-Dzięki coś nie mogłam jej otworzyć-podziękowałam i poszłam w swoją stronę a on do mnie dojechał i zszedł z roweru.

-Cześć jestem Mick a ty?-zapytałałem chciałem wiedzieć jak ma na imię 

-Ja nazywam się Olivia wiem powiesz zaraz jakie piękne imię ale ja na to nie ide .

-nie właśnie nie jestem taki ale chciałbym wiedziec coś o tobie.

-no dobrze, więc jutro ide do szkoły pierwszy raz  w tym mieście wczoraj przyjechałam ale ni mówmy o tym i co jeszcze chcesz wiedzieć ?

-wszystko-powiedział z uśmieszkiem 

-powiedz coś o sobie .

-no więc teraz ide do szkoły i jestem prawie na miejscu

-ja jestem tutaj z siostrą zaraz wracamy do domu

-dobra może jutro się zobaczymy w szkole teraz lece na lecje narka.-pobiegł do szkoły.

JA MYŚLAŁAM ŻE SOBIE ŻARTUJE ALE ON CHYBA NA POWAŻNIE CHCIAŁ MNIE POZNAĆ CORAZ BARDZIEJ CIĄGNEŁO MIE DO TEJ SZKOŁY.





---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
NASTĘPNY ROZDZIAŁ W KRÓTCE DZIEKI ZA CZYTANIE PA :).



czwartek, 25 września 2014

ROZDZIAŁ #2

                                                  *OCZAMI OLIVI*

GDY VICTORIA WYSZŁA Z POKOJU ODRAZU NIE ROZPAKOWAŁAM RZECZY TYLKO WYJEŁAM MÓJ TELEFON I SCHOWALAM GO POD  PODUSZKĘ NIE CHCIALABYM ŻEBY KTOŚ GO ZOBACZYŁ NASTĘPNIE POSZŁAM DO ŁAZIEŃKI KTÓRA BYŁA NA KORYTARZU BYŁO KILKA SYPIALNI OBOK ALE JA MIAŁAM WŁASNĄ :) 
NASTĘPNIE GDY SIĘ WYKĄPAŁAM POSZŁAM SPAĆ PONIEWAŻ BYŁAM STRASZNIE ZMĘCZONA ALE I TAK PODEKSCYTOWANE ŻE MIESZKAM RAZEM Z NAJSŁYNNIEJSZYM ZESPOŁEM.

                                                       *OCZAMI HARREGO*
        
GDY WRÓCILIŚMY Z CHŁOPAKAMI Z WYWIADU BYŁA GODZINA 22:00 ZASTALIŚMY VICTORIE W SALONIE

-Hej Vicky i jak przyjechała młoda? - zapytałem z ciekawości.

-Tak jest w swoim pokoju śpi ponieważ była strasznie zmęczona.

-Aaa no dobra więc jutro zobaczę moją kuzynkę -powiedziałem i wyszedłem z salonu do kuchni.

OCZYWIŚCIE TAM SIEDZIAŁ NIALL

-Niall ty jeszcze nie najedzony ? -zapytałem śmiejąc się.

-Myślisz że wytrzymam do jutra ? -zapytal w tym samym czasie wszedł Zayn

-Niall i tak Harry ma racj ty nie wytrzymasz nawet do nocy .-powiedział śmiejąc się.

-niewarzne ide jeść do pokoju - powiedział i poszedł na górę.

GDY HARRY I ZAYN ZOSTALI W KUCHNI GDALI O OLIVIE 

-Jak myślisz twoja kuzynka jest spoko czy taka sobie ? -zapytal Zayn

-Myśle że będzie spoko przecierz mamy te same geny .

-No tak , to już prawie 23 ide odebrać Perrie ze studia-powiedziała i pojechał.

-Ide spać - powiedział pod nosem Harry.

WSZYSCY POSZLI SPAĆ I VICTORIA TEŻ ALE ZAYN JESZCZE NIE WRÓCIŁ .



                                                      *OCZAMI OLIVI*


GDY OBUDZIŁAM SIĘ W ŚRODKU NOCY OKOŁO 2 BYŁO CIEMNO NIE MOGŁAM SPAĆ W NOWYM MIEJSCU WIĘ ZESZŁAM NA DÓŁ SIĘ PRZEJŚĆ PO KURTKĘ KTÓRĄ ZOSTAWIŁAM PRZY WYJŚCIU MIAŁAM TAM NASZYJNIK OD MAMY , ZESZŁAM I GDY WYJMOWALAM GO Z PRAWEJ KIESZENI KURTKI OTWORZYŁY SIĘ DZWI TO BYŁ ZAYN MALIK NAPRAWDE PIERWSZY RAZ GO WIDZIAŁAM NA ŻYWO BYŁAM UCIESZONA ALE PRÓBOWAŁAM TEGO NIE OKAZYWAĆ WSZEDŁ I ZAUWAŻYŁ MNIE POWIEDZIAŁ:

-Hej młoda a ty już nie śpisz ? -zapytał

-cześć sorry że przeszkadzam w przejściu ale nie moge spać -odpowiedziałam powoli odwracając się i odchodząc.

-zaczekaj 

-tak ?

-może choć do kuchni zrobię ci kakao żebyś mogła spać -zapytałem zdejmując kurtkę.

-no dobrze -poszliśmy do kuchni

-więc masz na imię Olivia ? -zapytał robiąc kakao.

-tak ale nie pytaj o wszystko nie lubie początkowych tematów poznawania ludzi , będę poznawać was przez przypadkowe rozmowy-powiedzialam cicho nieśmiało.

-no okay , ale czasem cię o coś zapytam - powiedział z uśmiechem dając mi kakao.

-tak a o co ? -pijąc kakao zapytałam 

-nie wiem naprzykład widziałaś kiedyś Harrego na oczy ? -zapytal z uśmiechem

-nie.....znaczy tak jakby na ślubie ciotki 3 lata temu.

-a już nie utrzymywalaś z nim kontaktu ?

-właśnie nie miał nas odwiedzić kilka tygodni po ślubie cioci ale mój przyszywany tata był wredny i .....nieważne - nie chciałam o tym mówić nie znajomemu jeszcze sławnemu Malikowi

-co to co się stało z twoim prawdziwym tatą ?

-mój prawdziwy tata był kochany ale miałam wtedy 5lat nikt mi nie wierzył -poleciały mi łzy 

-co się stało ?-zapytał z ciekawością

mogę ci powiedzieć ale uznasz że oszukuje ale dobra niech będę głupia więc opowiem ci jak to było:

,,BYŁA WTEDY ZIMA ,BYŁO MROZNIE PADAŁ ŚNIEG NA DODATEG BYŁA MGŁA BYŁAM Z TATĄ PRAWDZIWYM W SKLEPIE SPOŻYWCZYM GDYŻ CHCIAŁAM BARTONIKA SKLEP BYŁ PO DRUGIEJ STRONIE ULICY CZEKALIŚMY AŻ BĘDZIEMY MOGLI PRZEJŚĆ PRZEZ PASY ZOBACZYŁAM TAKIEGO FACETA Z TIREM OBSERWOWAŁ NAS PRZEZ LORNETKĘ POWIEDZIAŁAM:
-TATO ZOBACZ TEN PAN NA NAS PATRZY 
-ON NA WSZYSTKICH SIĘ PATRZY , CHODZMY
GDY PRZECHODZILIŚMY PRZEZ ULICĘ UPUŚCIŁAM BATONIKA KTÓREGO MIALAM W RĘKU I WRÓCIŁAM SIĘ PO NIEGO MÓJ TATA NIE ZAUWAŻYŁ I SZEDŁ DALEJ GDY CHCIALAM DO NIEGO PODDBIEC ZOBACZYŁAM Z MGŁY WYJEŻDZAŁ TIR JECHAL TAK SZYBKO KRZYKNEŁAM:
-TATO UWAŻAJ 
I POKAZAŁAM TIRA A ON POWIEDZIAŁ
-KOCHAM CIĘ SŁONKO
NIE MÓGŁ JUŻ UCIEC SAMOCHÓD JECHAL ZA SZYBKO NASTĘPNIE ZOSTAŁ POTRĄCONY GDY TIR SIĘ ZATRZMAŁ WYSZEDŁ Z NIGO TEN PAN JA PODBIEGLAM SZYKO DO TATAY Z PŁACZEM A TEN PAN POWIEDZIAL MOJEJ MAMIE ŻE TEGO NIE CHIAL I PRZEPRASZAM PRZYNOSIŁ MOJEJ MAMIE KWIATY I RÓZNE MÓJ TATA JUŻ WTEDY NIE ŻYŁ A MOJA MAMA BYŁA TROCHĘ ZAKOCHAN W TYM FACECIE I MI NIE WIERZYŁA ŻE ON TO ZROBIŁ SPECJALNIE A NASTĘPNIE MOJA MAMA WZIEŁA Z TYM GOSTKIEM ŚLUB I ON MNIE NIE LUBIAL POZATYM MIAL DRUGĄ DZIEWCZYNĘ Z KTÓRĄ MIAŁ DZIEWCZYNKĘ MA ONA TERAZ 4 LATA''

-AAAjejku naprawdę mi przykro -powiedział Zayn za smutkiem na twarzy i mnie przytulił

-dizęki ale moje życie jest nie ogarniete wszysto się teraz zmieniło-pożegnałam się z nim i poszlam na górę spać.




wtorek, 23 września 2014

ROZDZIAŁ #1

OLIVIA PO ŚMIERCI MAMY I BRATA ALEXSA BYŁA ROZTRZĘSIONA I NIE CHODZIŁA DO SZKOŁY 2 TYGODNIE NIKT SIĘ TYM BARDZO NIE INTERESOWAŁ ALE PRZYBRANY OJCIEC MIAŁ 5 LETNIE DZIECKO O IMIENIU LUCY WRAZ Z JEGO INĄ ŻONĄ POSTANOWILI ŻE WYŚLĄ OLIVIE DO RODZINY NIKT SIĘ NA TO NIE GODZIŁ WIĘC SIĘGNĄŁ DO DALSZEJ RODZINY CZYLI HARREGO STYLESA .

                                                *OCZAMI OLIVI*

WSTAŁAM DZIŚ RANO DZIWNIE WCZEŚNIE ZESZŁAM NA DÓŁ WIEDZIAŁAM ŻE KAŻDY DZIEŃ BĘDZIE TAKI SAM JAK CODZIEŃ CHOCIAŻ ZESZŁAM DO KUCHNI I ZOBACZYŁAM MOJEGO OJCZYMA KTÓRY MIAŁ BYĆ W PRACY DZIWNIE SIĘ NA MNIE PATRZYŁ I COŚ TRZYMAŁ W RĘKU CIEKAWIŁ MNIE CO TO BYŁO .

-co jest tato czemu tak na mnie patrzysz ? - zapytałam wyjmując mleko z lodówki.

-chcę ci o czymś powiedzieć dziś nie poszedłem do pracy ponieważ zamówiłem bilet do Los Angeles lecisz dziś samolotem przez cale popołudnie i trochę nocy -podał mi bilet do eki.

-dobrze ale do kogo ja jadę ?

-do twojego dalszego kuzyna napewno się polubicie na godzine 14 masz być spakowana i wyjezdzasz -odszedł z niemiłą twarzą

DO KUCHNI WESZŁA WESOŁA LUCY 

-Hejka - powiedziała z uśmiechem Lucy.

-Cześć , coś ty taka zadowolona ?-zapytala jedząc płatki .

-dziś jest ostatni dzień .... 

- a no tak ty też mnie tu nie chcesz -przerwala jej domyślając się o co chodzi.

-nie ostatni dzień moich lekcji grania na fortepianie.

-niewarzne - poszła się pakować.

GDY PAKOWALA SWOJE CIUCHY NIE MIAŁA ICH DUŻO ALE COŚ MIAŁA SPAKOWALA SWOJE NAJPOTRZEBNIEJSZE RZECZY : MATERIAŁY I PRZYRZĄDY DO SZUCIA I OBRABIANIA MATERIAŁÓW KTÓRE PODAROWAŁA JEJ MAM NA JEJ 12 URODZINY , SWÓJ TELEFON KTÓRY BYŁ STARY I WSTYDZIŁA SIĘ GO POKAZYWAĆ , SWÓJ MIKROFON Z JEJ IMIENIEM I ZDJĘCIA NAJBLIŻSZYCH .
GDY JUŻ SIĘ SPAKOWAŁA POSPRZĄTALA SWÓJ POKÓJ BYŁA JUŻ PRAWIE 14:00 WIĘC ZESZŁA Z WALIZKĄ NA DÓŁ TATA JĄ PODWIÓZŁ NA LOTNISKO POWIEDZIAŁ ŻE JĄ KTOŚ TAM ODBIERZE I POLECIALA .


                                                    *OCZAMI HARREGO*
GDY BYLIŚMY NA WYWIADZIE Z CHŁOPAKAMI BYŁO JUŻ PO 20:00 ZOBACZYŁEM ŻE JESZCZE WYWIAD TROCHĘ POTRWA WIĘC ZADZWONIŁEM PO VICTORIE KTÓRA JAKO JEDYNA BYŁA W DOMU POWIEDZIAŁEM JEJ ŻEBY POJECHALA NA LOTNISKO I ODEBRAŁA OLIVIE .

                                                       
                                                      *OCZAMI OLIVI*
BYŁA JUŻ 21:00 NIE OBCHODZIŁO MNIE TO Z KIM BĘDĘ MIESZKAŁA POPROSTU CHCIAŁAM JAK NAJSZYBCIEJ WYJŚĆ Z TEGO ŻYCIA I ZOBACZYĆ SIĘ Z MAMĄ
GDY WYSZŁAM ZMĘCZONA Z SAMOLOTU WZIELAM WALIZKĘ I SPOJRZALAM NA ZEGAREK W PEWNYM CZASIE KTOŚ DO MNIE PODSZEDŁ TO BYŁA DZIEWCZYNA NAJWYRAZNIEJ TO ONA MNIE ZABIERA DO INNEGO ŻYCIA OKAY PRZESTAJE GADAĆ SOBIE W MYŚLACH BO GADAM NIE DO RZECZY.

-hej ty jesteś Olivia -spojrzala na mnie z uśmiechem .

-hej tak zgadza się a bo to z tobą będę mieszkała ?

-nie tylko ze mną choć opowiem ci wszystko po drodze.-wzieła walizkę i zaprowadziła ją do samochodu

-więc jeszcze z kim będę mieszkała ?-zapytała Olivia.

-ze mną i naszym kuzynem Harrym i jego kolegami .

-Harrym Stylesem ?-zapytałam ze żdziwieniem.

- tak z nim i z całym zespołem

- o ja cie jak super jestem ich fanką a ty?

-ja się przyjaznie z nimi ale Harry jest moim kuzynem wiec przyjezdzalam zawsze do niego co wakacje-odpowiedziała Victoria

GDY JUŻ PRZYJECHAŁYŚMY VICTORIA POKAZAŁA MI POKÓJ KTÓRY SAMA ZAPROJEKTOWAŁA  STRASZNIE MI SIĘ PODOBAL W PORÓWNANIU DO TAMTEGO CO MIAŁAM TAM TO TO JEST BAJKA.




-I jak podoba ci się? -spytala Victoria

-tak jest super -leciały mi łazy ze szczęścia.

-dzięki .

-fajne masz pomysły

-ty też fajną masz stylizacje - popatrzyła na mnie victoria .



-dziękuje ale te ciuchy nie są tam markowe czy jakies nowe poprostu to pamiątka po mamie-usiadła smutna na łóżkko.

-ale co się stało -spytała Victoria

-2 tygodnie temu moja mama wraz z moim bratem zmarła w wypadku samochodowym a mój tata jest przyszywanym ojce i dlatego mnie tu wysłał bo mnie nie lubi ta to wygląda.

-wiesz co bardzo mi przykro ,za to moi rodzice ciągle się kłucą i dlatego wyjechałam do Harrego.

-to też smutne że się kłucą ale myślę że przestaną.

-też tak myśle teraz się rozpakuj i wyśpij się porządnie -wyszła z pokoju.




--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

HEJ DZIĘKI ŻE CZYTASZ TEGO BLOGA ALE PROSZĘ JAK TU JESTEŚ ZOSTAW KOMENTARZ BO TO MOTYWUJE DO LEPSZEJ PRACY :) I PODAWAJCIE SWOJE BLOGI ;)



BOHATEROWIE

IMIE- Olivia
WIEK - 14 lat

Jest bez mamy ponieważ zgineła w wypadku z jej starszym bratem którego kochała zajmuje się nia jej przyszywany tata który po śmieci matki nie chce się dalej zajmować córką poniewarz ma już drugą córkę z inną dziewczyną i wysyła Olivie do rodzinny.Jest kuzynka Harrego ale dowiaduje się o tym po śmierci bliskich.

Olivia kocha tańczyć ,śpiewać i grać na fortepianie projektuje swoje ubrania,
pochodzi z biednej rodziny ,dobrze się uczy ale nie ma dduzo przyjaciół ponieważ uważaja że jest kujonką z biednej rodzinny .









IMIE- Victoria
WIEK - 18 lat

Victoria ma rodziców ale jest jedynaczką co roku jezdziła na wakacje do kuzyna Harrego jest z nim zaprzyjazniona teraz gdy ma 18 lat zamieszkuje u niego i jego braćmi z zespołu :)

Lubi rysować i zajmuje się moda ale nie jest ta z laluni xD .lubi gotowac i pisze bloga












ONE DIRECTION: