O -Hej Niall co dziś robicie ?
N -Cześć nie moge teraz rozmawiać -odwrócony tyłem mówił do mnie.
O -a co ty robisz ? -zapytałam spokojnie
N -śniadanie -spojrzał się na mnie ze zdziwieniem -a czemu pytasz ?
O -dla kogo dla sąsiadów robisz te jedzenie- otwierając lodókę i wyjmując mleko zapytałam.
N -co? a no tak takie geny ...-i poszedł siąść do stolu.
O -nie Harry jest zupełnie inny ,sam zobacz nawet nie wie pewnie jak mam na imię a juz tu kilka dni jestem-powiedziałam siadając obok nialla i jedząc płatki z mlekiem.
N -on pewnie wie jak ty masz tam na imie ...?-w tej chwili wszedł do kuchni Louis z Liamem którzy to słyszeli.
Lu.-haha ale Niall sobie z ciebie jaja robi ale każdy wie jak masz na imie -stał koło niej i klepał ją po ramieniu.
O- tak mówisz to jak mam na imie ?-zapytała gdy weszła Victoria.
V-oj wezcie chłopaki przestańcie się z nią drażnić to jest moja Olivka-mocno ją przytuliła.
Li- twoja i nasza -powiedział Liam z opiekuńczym uśmiechem xD
O- ja moge być tylko tych fajnych osób
Lo-Niall to odpadasz -powiedział żartobliwie Louis i wszyscy się śmieli wszedł do kuchni Harry
H-co tam z czego się śmiejemy
V-kłucimy się o Olivke
H-o moją siostrzyczke
O- do siostry to ty ze mną masz daleko ale mów sobie co chcesz ja wiem swoje-powiedziała i poszła do pokoju po plecak i przebrać się w strój do wyjścia ubrała to :
GDY OLIVIA SIĘ UBIERAŁA W KUCHNI JESZCZE TRWAŁA ROZMOWA PRZY JEDZENIU ŚNIADANIA
Lo-alee Harry masz super siostre
H-nie wiem o co jej chodzi kiedyś zachowywała się jak bym był prawdziwym jej bratem a teraz nic o niej nie wiem .
V-mi się ten pomysł podoba a tobie Harry?
H-ok tylko gdzie ją zabrać co ona lubi ?
V-Olivia jest super dziewczyną może do pizzeri lub do muzeum figur woskowych Zayn mi mówił że rozmawiała ze znajomymi z otwartymi dzwiami że by chciała tam pojechać.
H-to do muzeum a puzniej do pizzeri
N-a moge z wami ?
H-ok dojdziecie na pizze wszyscy nawet pan Malik którego nie ma gdzie jest Zayn?
GDY JUŻ WSZYSCY KTÓRZY BYLI W KUCHNI SZYKOWALI SIĘ DO WYJŚCIA JA JESZCZE MIAŁAM NASTAWIONE UCHO DO DZWI KUCHENNYCH I POCZUŁAM ŻE KTOŚ BOTYKA MOJE RAMIE ODRUCIŁAM SIĘ TO BYŁ ZAYN
Z-Moge przejśc ?-zapytał z uśmiechem
O-jasne przepraszam ja tylko...-i przerwał mi
Z-podsłuchiwałaś rozmowe tak ?
O-tak ale to nic takiego włąsnie pytali o ciebie -mówiłam cicho i spokojnie.
Z-ok to moge wejsc do kuchni ?
O-aaa no tak właz -odsunełam się i poszłam w strone ganku gdy zobaczyłam fortepian w salonie pomyślałam żem usze kiedyś zagrać na nim .
WSZYSCY WYCHODZILI Z DOMU VICTORIA ZAWIOZŁA MNIE SAMOCHODEM DO SZKOŁY A CHŁOPAKI POJECHALI DO STUDIA.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz